Ta noc będzie wyjątkowa. - myślałam - Nareszcie spotkamy się z dziewczynami całą paczką i pogadamy, jak za starych, dobrych czasów. Fuu co ja myślę... przecież te "stare czasy" były rok temu :D Mniejsza z tym... będzie cudownie. :) Przygotowałam już śpiwory, namiot, chipsy, picie, jakieś słodycze... chyba jest wszystko. Byłam ucieszona, że mama pozwoliła nam nocować pod namiotami, zawsze była przeciwna temu pomysłowi. Ding - dong - to był dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę mamo ! To do mnie dziewczyny już przyszły! - krzyknęłam głośno po czym otworzyłam drzwi. Tak, to były moje dziewczyny.
- Czy to dom panny Melanie ? - spytała Rose i zaśmiała się :)
- Yyy nie, chyba się panie pomyliły, tu nie mieszka, żadna Melanie - odpowiedziałam i po chwili dodałam - wchodźcie !
Wszystkie byłyśmy takie wesołe, uśmiechnięte, każda czekała na ten wieczór. Musiałyśmy tyle sobie opowiedzieć !
- Więc... teraz pójdziemy do pokoju, posiedzimy trochę przed komputerem a potem pójdziemy na ogród. Tam jest rozłożony namiot :D
-Jupii :) powiedziała Susi. Poszłyśmy do mojego pokoju i włączyłyśmy komputer. Oczywiście weszłyśmy na Facebooka... nie byłoby wieczoru bez fb oczywiście :D Tam ponabijałyśmy się trochę z ludzi, poprzeglądałyśmy strony z memami internetowymi, pogadałyśmy z ludźmi na GG.
- Już 22:00 O.o - powiedziała Rose siedząca przed komputerem.
- Chodźmy już do namiotu !! - powiedziała Susan - Nie mogę się już doczekać, żebyście mi opowiedziały co tu się działo przez ten rok !! :)
- Umowa jest taka, że my opowiemy ci, co było tutaj, jak ty opowiesz nam trochę o Szwecji :) - powiedziałam
- Nie ma sprawy ! - Zaśmiała się Sus.
Poszłyśmy do namiotu i zaczęłyśmy sobie opowiadać te wszystkie historie z minionego roku. Rosi opowiadała pierwsza. Zdała Susi relacje ze swojego pobytu w szpitalu, kiedy miała złamaną rękę, opowiedziała też o sowich trzech chłopakach, o tym, że dwóch ją zdradziło, a trzeci jest z nią i naprawdę dobrze im się układa. Zanim się obejrzałyśmy, była już 23:00, a tu jeszcze tyle do opowiadania !
- Mel, a co tam u ciebie ? Jakie ciekawe wydarzenia miałaś ?- Spytała Susi
- Jaa... ja miałam też trochę tych zdarzeń. Zacznijmy od tego, że jak pojechałaś to poznałam takiego fajnego chłopaka o imieniu Shane. Na początku był kompletnym dupkiem i się ze mnie nabijał, można powiedzieć, że wręcz go nienawidziłam. Potem pojechałam z rodziną na wakacje nad może i okazało się, że on też tam wyjechał z rodzicami. Nie miałam ochoty na tą wycieczkę, ale okazało się, że Shane to bardzo fajny chłopak. Spędzaliśmy tam ze sobą dużo czasu, bo byliśmy w tym samym ośrodku wypoczynkowym. No i tak jakoś po tych wakacjach się spotkaliśmy, pogadaliśmy, umówiliśmy na randkę i wyszło, że jesteśmy razem. Dobrze się nam dogadywało, ale w ten piątek w południe umówił się ze mną. Zanim przyszłam, on całował się z Rose. Byłam wściekła na obydwoje, ale i też kochałam tą dwójkę. Chciałam się pogodzić i z Rose i z Shanem. Pogadałam z Rose i na pogodzenie zabrała mnie na imprezę do kumpla jej chłopaka Davida. Tam poznałam Chrisa, czyli tego kumpla no i jak on mnie oprowadzał po domu, to zauważyliśmy Shana całującego się z jakąś dziewczyną. Niestety nie jestem w stanie wybaczyć trzech zdrad jednego dnia, bo jednej od przyjaciółki i dwóch od chłopaka. Postanowiłam, że zerwę z Shanem. Ale za to... całą imprezę spędziłam z Chrisem i całowałam się z nim dwa razy. Jak wczoraj wyszłam na spacer, to zauważyłam go w takim lasku, siedzącego na drzewie. Był smutny. Spytałam, co się stało, a on odpowiedział, że bardzo mu się podobam, ale ma dziewczynę, którą zdradził ze mną na tej imprezie. Byłam na niego taka wściekła ! Po południu napisał mi jeszcze maila, że zerwał ze swoją dziewczyną i że bardzo mu przykro z tego, co się stało. Dzisiaj, jak byłyśmy w tej kawiarence, to właśnie on czekał na mnie w domu. Wyjaśnił mi to wszystko jeszcze raz, mówił, że jego też dziewczyna zdradziła i że tak jakby mnie wykorzystał ale naprawdę nie chciał. No i wyszło z tego wszystkiego, że się pogodziliśmy i w piątek idziemy na randkę. :)
- Jeju, to rzeczywiście miałaś trochę tych przygód :) - powiedziała Susi.
Opowiedziałam jeszcze dziewczynom kilka historii z tego roku. Naprawdę trochę się tego uzbierało ! :)
- Ej dziewczyny, która jest godzina ? - spytała Rose.
- 0:30 - powiedziałam
- O jejku ! Ale ten czas szybko leci O.o :) - powiedziała Susi .
- Okej Susi, teraz kolej na twoje opowiadanie :D - powiedziałam.
- Ok... więc... - w tym momencie Rose zauważyła kogoś za naszym namiotem. Wszystkie trzy strasznie się wystraszyłyśmy. Spytałyśmy, kto tam jest, a ten ktoś odpowiedział, żebym ja wyszła na zewnątrz. To był Chris .! Ale byłam na niego zła ~!
- Chris, czego ty tu chcesz o tej porze ?! - wyszeptałam
- Przepraszam, że was straszę, ale nie mogę się doczekać piątku ! - powiedział z uśmiechem.
- Tak, wiem, już to mówiłeś. A teraz bardzo cię proszę, idź sobie, bo jestem teraz z przyjaciółkami ! - I nagle pocałował mnie znienacka.
- Do zobaczenia :*
- Pa :) - powiedziałam do Chrisa, po czym wróciłam do namiotu. A Rose dodała do Susi :
- Susi, to jest właśnie ten Chris z imprezy, niedoszły chłopak Mel :) W piątek dopiero będą razem :D
- Nie prawda ! Nie wiem jeszcze czy będziemy razem... :D
- Muszę ci powiedzieć, że naprawdę masz gust dziewczyno.! - powiedziała do mnie Susi.
- Spotkamy się w sobotę w naszej kawiarence to wam wszystko opowiem, ok ? A teraz... Susi, zacznij swoje opowiadanie :) - Zanim Susi opowiedziała nam wszystko, była już 2:00 nad ranem. Byłam już trochę zmęczona. - Ej dziewczyny, ja już idę spać, dobranoc :*
- Ja też już jestem zmęczona, dobranoc wam :* - powiedziała Susi i wszystkie trzy poszłyśmy spać. Obudziłyśmy się ok. 9:00 rano. Przyszłyśmy do kuchni i zjadłyśmy śniadanie. Potem dziewczyny odświeżyły się trochę w łazience i poszłyśmy do mnie do pokoju. Tam oczywiście musiałyśmy już wybrać jakieś ubranie na moją wymarzoną randkę. Posiedziałyśmy tak jeszcze i o 12:00 odprowadziłam dziewczyny do ich domów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz