Rozmawiałyśmy tak z mamą w holu, kiedy nagle pojawił się tata i spytał, czy podoba mi się tutaj.
- Cóż... jest bardzo ładnie, ale mogłeś nam trochę wcześniej powiedzieć, że jedziemy z twoim znajomym.
- Tak, wiem, ale to chyba przyjemna niespodzianka, no nie ? Kate jest w twoim roku, Tommy tylko rok starszy... myślałem, że będziecie się dogadywać.
- Tak, dogadujemy się, ale to chyba lekka przesada. Pierw z tymi kajutami, a teraz te pokoje...
- Ooo widzę, że mama ci już powiedziała... A czemu uważasz, że to przesada ?
- Tato !! Przecież ja kompletnie nie znam tych ludzi ! Skąd mogę wiedzieć, czy im ufać ?
- Właśnie dlatego zamówiliśmy razem z Jonesem kabinę trzyosobową, żebyście mogli się lepiej poznać. To miało być takie... emm... przygotowanie do mieszkania przez te trzy dni w jednym pokoju. A co... źle zrobiłem ?
- Nie chodzi o to, że źle zrobiłeś, tylko... spędziłam cały dzień z Kate i pół z Tommym, znam chyba wszystkie plotki z połowy Anglii, jak opowiadała Kate, a Tommy'emu się podobam i on w ogóle nie zwraca uwagi na to, że już mam chłopaka.
- Racja, pierw mogłem zapytać o zdanie. Zaraz to załatwimy. - powiedział tata i podszedł do recepcjonistki, po czym powiedział - Przepraszam, zamawiałem tutaj trzy pokoje : dwa dwuosobowe i jeden trzyosobowy. Chciałbym zamówić jeszcze jeden pokój jednoosobowy. Byłaby taka możliwość ?
- Imię i nazwisko proszę ?
- Oscar Williams.
- Ach tak, znalazłam. Więc prosi pan o jeszcze jeden pokój ?
- Tak, jest taka możliwość.
- Proszę chwilkę poczekać, już sprawdzam - powiedziała recepcjonistka i podeszła do okienka z kluczykami. Nie było tam kluczyka do jednoosobowego pokoju, więc sprawdziła, kto zajął ten pokój i kiedy go opuszcza. Po chwili powiedziała - Pokój nr. 321 jest zajęty, ale zostanie opuszczony za jakies trzy godziny. Złożyć rezerwację ?
- Tak, poproszę. A ile będę musiał dopłacić ?
- Na ile wynajmuje pan pokój ?
- Na trzy dni.
- Więc nocleg będzie kosztował 160 dolarów. - powiedziała recepcjonistka. I tu tata wyjął pieniądze z portfela i zapłacił za mnie. Potem podszedł do mnie i powiedział :
- Mel, przez te parę godzin będziesz musiała zatrzymać się w naszym pokoju. - powiedział do mnie tata. W tym czasie Jonesowie przyszli do hotelu całą czwórką. Tata opowiedział im o zaistniałej sytuacji.
Kate wzruszyła ramionami i odeszła. Tommy stał tam cały czas i patrzył na mnie z niewinną miną. Potem poprosił mnie na chwilę, bo chciał pogadać na osobności. Powiedział, że wie, że zmieniłam ten pokój przez niego i przeprosił. Ja odpowiedziałam, że to nie przez niego ani przez Kate, tylko po prostu chcę mieć trochę prywatności. Nie byłam w tamtym momencie pewna, czy zrozumiał do końca, wydawało mi się, żę dalej się obwiniał. Potem poszłam do Kate i powiedziałam jej to, co Tommy'emu i także przeprosiłam. Ewidentnie było widać, że ta dwójka była na mnie potwornie zła. Nie umiałam ich przeprosić tak, żeby mi wybaczyli. Ale każdy zasługuje na prywatność i nie powinnam się tym przejmować.
Poszłam z rodzicami do ich pokoju. Tam odświeżyłam się po podróży, ubrałam sukienkę na kolację, upięłam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Nie chciałam wyglądać jak jakiś bałwan na kolacji w takiej wystawnej restauracji <byłam tam, kiedy miałam wolny czas, żeby oglądnąć okolicę>. Kiedy mama i tata byli gotowi, zeszliśmy całą trójką do holu. Jonesowie już tam czekali. Zarówno Kate jak i jej mama, wyglądały olśniewająco. Kate miała piękną czerwoną sukienkę do w kolanko na grubszych ramiączkach, a pani Jones miała piękną, kryształową sukienkę do samej ziemi. Wyglądały pięknie. Pan Jones i Tommy mięli garnitury, więc też wyglądali wystawnie.Wszyscy poszliśmy do restauracji.
Kate była na mnie niestety jeszcze obrażona, bo nie zwracała uwagi na to, co mówię, ale za to z Tommym normalnie rozmawiałam. Dobrze się z nim dogadywałam i właściwie trochę żałowałam tej wymiany, bo nie czułam się już "zagrożona". Poprosiłam tatę o tę zamianę, bo bałam się, że Tommy będzie ze mną flirtował. Teraz wydaje się być normalny. Uświadomiłam sobie, że to błąd z tą wymianą, ale przecież nie odwołam tego wszystkiego, bo mam taki kaprys. Trudno, najwyżej nie będę jedną z lepszych kumpeli Kate. Przynajmniej Tommy mi wybaczył.
W restauracji siadłam pomiędzy mamą, a Tommym. Po półgodzinnej uczcie pata razem z panem Jonasem postanowili, że pójdą do pokoi, przebiorą się i pójdą do pobliskiego pubu, bo dzisiaj akurat leci mecz. Spytali też Tommy'ego, czy nie chce iść, ale on zrezygnował mówiąc, że boli go brzuch. Oczywiście blefował, bo uśmiechnął się do mnie, ale to nie moja sprawa. Jeśli nie chciał iść, to co mi do tego. Mama i pani Jones miały razem ze mną i Kate iść na plażę pospacerować. Ja powiedziałam, że wolę posiedzieć w holu i poczekać na mój nowy pokój. Mama nie miała nic przeciwko. Poszliśmy wszyscy do hotelu, przebraliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. Kiedy wszyscy ponownie wyszli z hotelu, ja wzięłam książkę, którą zaczęłam czytać już na promie i poszłam do holu. Tam usiadłam w kącie i zaczęłam czytać. Do oddania mi klucza do pokoju było jeszcze dwie godziny więc miałam trochę czasu. Czytałam, kiedy nagle zauważyłam Kate idącą w moją stronę.
- Hej, można się dosiąść ? - spytała i uśmiechnęła się.
- Pewnie, siadaj :)
- Chcę sobie z tobą coś wyjaśnić... nie jestem zła, że wyprowadziłaś się z naszego pokoju, tylko po prostu... chłopak ze mną zerwał. Napisał mi SMSa, że nie jestem nic warta i że ze mną zrywa. Jak to przeczytałam, to nie chciałam się rozbeczeć więc udawałam, że jestem na ciebie zła. Rozumiem trochę, że się przeniosłaś, w końcu ile można wytrzymać rozwrzeszczane rodzeństwo...
- Nie chodzi o to, co mówisz... tylko że... Tommy jeszcze na statku powiedział mi, że mu się podobam, a ja mam chłopaka i...
- Nie chciałaś być z nim w pokoju, bo się, że będzie z tobą flirtował albo cię pocałuje ?
- Dokładnie ! Ale myliłam się... kiedy szliśmy na kolację, Tommy zachowywał się jak kumpel, jakbym go nie interesowała i teraz... żałuję tej wymiany. Nie chcę teraz tego odkręcać, bo wyjdzie, że jestem kapryśna i w ogóle...
- A ja wiem, co zrobić ! - powiedziała Kate
- Naprawdę ? Co ?
- Chodź ze mną. - powiedziała i poszłyśmy do recepcji.
- Przepraszam - powiedziała do recepcjonistki - to jest córka pana Oscara Williamsa, stała tutaj, kiedy pan Williams zamawiał dodatkowy pokój dla niej...
- Tak, pamiętam, ale co wy ode mnie chcecie dziewczynki ?
- Chcemy zrezygnować z tej wymiany.
- Bez osoby dorosłej jest to niemożliwe, przykro mi. - powiedziała recepcjonistka. W tym momencie do hotelu weszła moja mama i mama Kate. Zawołałam ją i zaraz przyszła, a Kate kontynuowała :- To jest żona pana Williamsa i ona może potwierdzić, że rezygnuje z pokoju.
- Chwila ! Co tu się dzieje ? - spytała mama.
- Mamo, zrezygnowałam z tego pokoju. Postanowiłam, że będę w pokoju z Kate i Tommym. Wiem, robię zamieszanie i przepraszam za to, ale miałam swój powód.
- No dobrze ! - powiedziała do mnie mama i potem skierowała się w stronę recepcjonistki - Więc proszę odwołać pokój nr. 321 z nazwiska Williams.
- Rezerwacja została wykasowana - powiedziała pani recepcjonistka.
- Mam jeszcze jedno pytanie... czy mąż płacił już za pokój ?
- Tak, to są pieniądze za pokój - i oddała pieniądze, którymi tata płacił wcześniej za pokój.
- Dziękuję i przepraszam za kłopot. - powiedziała mama.
- Nic nie szkodzi.
- A ty Melanie, zastanów się dwa razy, zanim będziesz kazała nam z tatą coś robić - powiedziała do mnie mama i uśmiechnęła się.
- Dobrze :) - odpowiedziałam. Potem poszłam do pokoju rodziców i przeniosłam z niego moją walizkę do pokoju Kate.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz