piątek, 5 lipca 2013

Rozdział 9

Wyszłam z domu o 14:30, byłam bardzo ucieszona. Doszłam do rzeczki, nikogo tam nie było. Co jest ? - zastanawiałam się. Przyszły mi do głowy głupie myśli, że coś się stało, że może któraś z dziewczyn miała jakiś wypadek, czy coś. Wystraszyłam się. Stanęłam na mostku i czekam. Nagle... ktoś stanął za mną i przyłożył mi do szyi drewno z wyostrzoną końcówką i powiedział " Wyskakuj z kasy, to jest napad ". Głos tego kogoś brzmiał mi zupełnie obco, był ponury i bardzo, bardzo niski, całkiem, jak głos męski. Myślałam, że ze strachu zemdleję i wpadnę do rzeki !! Odwróciłam się, a tam... Susan ! Jeju ! Byłam taka ucieszona ! W jednej chwili miałam na nią napad złości za to, co zrobiła, ale z drugiej strony... moja Susi wróciła :) Przytuliłam ją mocno. Nie mogłam się na nią napatrzeć. Nic się nie zmieniła, takie same długie, rude włosy, te same piękne oczy... no nic się nie zmieniła. Okropnie się stęskniłam za nią, za naszymi wypadami całą paczką i wgl !!
- Susi !!! Jejku jak ja cię dawno nie widziałam !! - powiedziałam i przytuliłam ją ponownie.
- Hej Mel. ! Ja też się za tobą strasznie stęskniłam ♥
- Opowiadaj, co tam u ciebie ? Jak ci minął ten rok ? Trzymasz się jakoś ?
- Takk, chyba tak, u mnie w porządku. Ten rok minął mi bardzo szybko, zwiedziłam trochę Europę. Mama pomyślała, że jak będziemy spędzać więcej czasu razem, na wycieczkach, to może będzie nam łatwiej o tym wszystkim myśleć. Ale to i tak nic nie dało. Trzymam się, jakoś daję radę. A teraz opowiadaj, co tam u ciebie ? Jak ci minęło ?
- U mnie w porządku, było trochę zamieszania przez te kilka miesięcy, ale i tak bez ciebie było nudno. Słuchaj... nie wiesz może, gdzie jest Rose ? - spytałam
- Właśnie nie wiem... myślałam, że przyjdzie z tobą.
- Dziwne... pisała mi rano, że będzie razem z tobą na mostku O.o
- Mi napisała dokładnie to samo !!
- O co chodzi ?! O.o
I w tej chwili dostałam SMS-a od naszej zguby, która pisała, żebyśmy obie przyszły do kawiarenki na Wyatt Street. Bardzo często się tam spotykałyśmy. No więc, poszłyśmy tam z Susi. Doszłyśmy po 15 minutach, a tam, ani jednej osoby na ulicy. O kurde - pomyślałam - co jest ? Co wykombinowała Rose ? Stałyśmy tak z Susi i patrzyłyśmy się na siebie nie dowierzając, co się dzieje.
- Niespodzianka !!! - krzyknęli chórem wszyscy ludzie, którzy pochowali się w różnych zakątkach na ulicy. Susan aż poszły łzy. Byłam zaskoczona, mile zaskoczona, ale zaskoczona. Czemu nie byłam w to wszystko wtajemniczona, skoro tylko Susi miała być gościem ?
- Ojejku, bardzo dziękuję, kompletnie się tego nie spodziewałam !! :) - odpowiedziała Susi i po chwili dodała : Mel, czemu nic mi nie powiedziałaś ?
- Nie powiedziałam, bo sama nic nie wiedziałam !! Jestem zaskoczona tak samo jak ty !
- Rose ! - powiedziałyśmy w jednym momencie - O co tutaj chodzi ?
- Wymyśliłam to wszystko, ponieważ przyjechał do nas wyjątkowy gość o imieniu Susan, a drugi wyjątkowy gość, czyli nasza Melanie ma dzisiaj imieniny !! - odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
- O jej ! Pamiętałaś... dziękuję Ci bardzo :* - po czym przytuliłam Rose z całych sił.
- A widzisz, ja też pamiętałam :) - powiedziała Susi i wyciągnęła z torebki pudełko czekoladek.
- Ooo dziękuję wam obu bardzo za to wszystko co dla mnie dzisiaj zrobiłyście :) Kocham was wariatki !! :*
I dziękuję też wam wszystkim, którzy uczestniczyli w tej całej niespodziance, jesteście kochani. :)
- No więc wchodźmy do środka. Myślę Mel, że musimy trochę poopowiadać Susi, co wydarzyło się u nas przez ten ostatni rok :) - powiedziała Rose i weszłyśmy do środka. Usiadłyśmy przy stoliku. Susi i Rose zamówiły sobie po milk shake u, a ja wzięłam sobie mrożone latte.
- Więc, opowiadajcie dziewczyny, co się działo u was, bo już nie mogę się doczekać :D
I w tym momencie zadzwonił do mnie telefon. Dzwoniła mama i prosiła, żebym przyszła szybko do domu, bo mam gościa. Kurde... dlaczego właśnie teraz ?! No ale trudno :/
- Dziewczyny, sorki ale ja muszę już spadać :( Mama do mnie zadzwoniła i mówi, że w domu czeka na mnie jakiś gość. Dziwne było to, że nie chciała powiedzieć, kto to był ? No trudno, teraz nie pogadamy. Ale ... zapraszam was dzisiaj do siebie na noc :D Pogadamy, poopowiadamy sobie wszystko... będzie zarąbiście :) To co... przyjdziecie ?
- Ja będę na pewno ! - powiedziała Susi :)
- I ja też ! - mówiła Rose.
- Okej więc do zobaczenia o 20:00 ?
- Paa :* - odpowiedziały chórem.
Wyszłam z kawiarenki niechętnie. Chciałam spotkać się z najlepszymi przyjaciółkami, pogadać, a tu nagle... jakiś gość :/ Musiał przychodzić właśnie dzisiaj ? No ale... może to akurat ktoś fajny i może akurat warto było się poświęcić ? Wszystko okaże się w domu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz