Dziś ten wielki dzień, Piątek. Wyjeżdżamy z domu i jedziemy na wakacje !! :) Nie mogłam się doczekać. Tata powiedział, że kolację tam mamy zamówioną na 18:00, a na miejsce zawsze dojeżdżamy pół godziny wcześniej, żeby się trochę rozejrzeć i rozpakować. Z domu wyjechaliśmy o 7:00 rano. Tata dalej nie chciał mówić, dokąd jedziemy, powiedział tylko, że może po 5 godzinach się zorientujemy. Jechaliśmy tak i jechaliśmy, tylko droga i droga. W końcu dojechaliśmy do jakiegoś portu. Nie wiedziałam, o co chodzi. To ma być jakiś rejs statkiem, czy co ? A może będziemy spać na łodzi ? Myślałam tak i chyba w końcu się zorientowałam. Dla pewności spytałam jeszcze taty :
- Tato... czy my jedziemy do Irlandii ? O.o
- Tak córciu, jedziemy do Irlandii. I co wy na to ? :) - spytał tata z uśmiechem. Obie z mamą byłyśmy takie ucieszone, że aż piszczałyśmy z radości.
- Oscar, skąd wiedziałeś, że akurat zawsze chciałam zwiedzić Irlandię ? Przecież nigdy ci o tym nie wspominałam ! - spytała zaskoczona mama.
- No właśnie Elen, nigdy nie wspominałaś, a powinnaś. Dla ciebie i dla Mel zrobiłbym wszystko, bylebyście tylko były zadowolone i szczęśliwe. Słyszałem, jak kiedyś rozmawiałaś ze swoją koleżanką, że chciałabyś pojechać do Irlandii i usłyszałem to przypadkiem. Pomyślałem, że taki wypad za granicę to nie będzie zły pomysł więc poszukałem w internecie jakiegoś niedrogiego hotelu, zamówiłem bilety na prom i proszę bardzo... jest wycieczka do Irlandii ! :*
- Ha ha ha... mamo, musisz częściej rozmawiać z koleżankami o wyjazdach :D - powiedziałam z uśmiechem, po czym dodałam, że to jest oczywiście żart.
- Dziękuję ci Oscar, kocham cię :) - powiedziała mama i pocałowała tatę w policzek. Miło było patrzeć, jak rodzice spędzają razem czas i okazują sobie uczucia. Właśnie wjeżdżaliśmy na prom. Ten statek był ogromny !! O.o Ale widok za to fantastyczny.
- Tato... skąd wziąłeś na to wszystko pieniądze ? Teraz jedziemy na tydzień za granicę, potem wy wyjeżdżacie z mamą na weekend, kiedy ja będę mogła zrobić imprezę... co ty bank obrabowałeś ? :D - spytałam z uśmiechem :)
- Nie chwaliłem się wam, ale...
- Ale co ? - spytała groźnie mama
- Ostatnio w pracy dostałem pensję, a tak poza tym to odkładałem trochę, bo ten wyjazd i ten z mamą planowałem od ponad roku. Wszystkie pieniądze były czysto zarobione i nikogo nie okradałem - mówił tata zwracając się do mnie.
- W takim razie bardzo dziękujemy z mamą - powiedziałam
- Nie ma za co. :)
Wjechaliśmy na prom. Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy na pokład. Widok był cudny. Można było zauważyć w wodzie delfiny pływające koło statku. Ale ślicznie wyglądały !:)
- Mel, Elen, właściwie to nie jest koniec niespodzianek na dzisiaj. - powiedział tata
- Ale jak to ? - spytała mama.
- Powiedziałem wam, że mamy być tam na 18:00 na kolacji, ale nie mówiłem, kiedy. Ten rejs jest dookoła Irlandii i nocujemy na tym statku, a dopiero jutro mamy pojawić się w jednej z restauracji nieopodal naszego hotelu. :)
- Ale fajnie ! - krzyknęłam z radości
- Oscar, czy to nie kosztuje trochę za dużo ? - spytała mama cichszym głosem.
- Nie martw się Elen, wszystko jest już opłacone. Naprawdę nie wychodzi drogo. Taki rejs bardzo się opłaca, a poza tym... popatrz tylko na Melanie, jaka jest szczęśliwa, ucieszona. Brakowało takiego wyjazdu naszej rodzinie, sama przyznaj. - powiedział tata.
- Rzeczywiście, to prawda. - odpowiedziała mama.
- Chwilka... skoro mamy tu nocować, to chyba mamy jakieś kajuty, tak ? - spytałam.
- A tak, właśnie. Chodźmy obejrzeć nasze kajuty. My z mamą mamy kabinę dwuosobową tylko dla nas, natomiast ty Mel musisz dzielić pokój z jakąś dziewczyną i chłopakiem. Nie jesteś zła ? - spytał tata.
- Nie, nie. Właściwie to fajnie, że nie będę sama w kabinie. Poznam nowych ludzi, pogadamy. Będzie fajnie :) - powiedziałam. Naprawdę mi to nie przeszkadza. Mogłoby się wydawać, że ten pomysł nie należał do najlepszych, ale co mi szkodzi. Kajuty wyglądały całkiem fajnie, ale też nie robiły na mnie większego wrażenia, bo każda była taka sama.W mojej kabinie po lewej stronie na górnym łóżku leżał jakiś chłopak, a na łóżku niżej jakaś dziewczyna.
- Hej, jestem Melanie. - powiedziałam, uśmiechnęłam się do obydwojga i usiadłam na łóżku po prawej stronie.
- Hej, jestem Kate. - powiedziała śliczna blondynka, która naprawdę wydawała się być miła. Taka chyba też była.
- Cześć, jestem Tommy - odezwał się chłopak na górnym łóżku, po czym zaraz założył słuchawki na uszy i wyłączył się z rozmowy.
- Więc, Melanie... - powiedziała Kate i nie dokończyła, bo jej przerwałam
- Mów mi Mel. Każdy tak na mnie mówi.
- Ok, więc Mel, skąd jesteś ?
- Z Londynu, a ty ?
- Ja pochodzę z Glasgow, ale mieszkam w Edinburghu.
- Czemu się przeprowadziłaś ? - spytałam
- Mój tata dostał tam pracę, więc całą rodziną musieliśmy tam zamieszkać, ale nie narzekam.
- To fajnie...
- Ile masz lat ? - spytała nie dając mi dokończyć zdania.
- 16, a ty ? - powiedziałam. W prawdzie chciałam zapytać o to samo, więc nie miałam pretensji do Kate.
- Też !! :)
- Ooo jak fajnie :)
Gadałyśmy tak dosyć długo, a potem Tommy dołączył do rozmowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz