Od razu po powrocie poszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku. Tyle się dzisiaj wydarzyło.. - myślałam - Ciekawe, o ile osób powiększy się nasza paczka pod koniec wakacji. Ja, Rose, Susan, David i pewnie dojedzie jeszcze Chris, Patrick. Może Susi znajdzie sobie chłopaka, a może Pat już ma jakąś dziewczynę. Właściwie to same spoko osoby :D.
Nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. Mówiąc "ktoś" miałam na myśli oczywiście moją mamę. Prosiła, żebym zeszła na dół. Siedziała razem z tatą w salonie z jakąś kopertą w ręku.
- Melanie, przyszedł list ze szkoły, do której wysyłałaś podanie - powiedziała mama.
- Naprawdę ? To już ? I co ? - pytałam zaniepokojona
- Sama otwórz - powiedział tata, wziął od mamy kopertę i podał ją mi.Otworzyłam kopertę.
- Takk, przyjęli mnie !! - krzyknęłam.
- Gratulujemy - powiedział tata.
- Mamy do ciebie jeszcze jedną sprawę - powiedziała mama.
- Jaką ?
- Za 2 tygodnie są twoje urodziny, i ...
- I co ? spytałam z uśmiechem na twarzy.
- Razem z ojcem wymyśliliśmy, że całą trójką pojedziemy na wakacje. Co ty na to ?
- Jejku ! Dziękuję wam :* - po czym przutuliłam mocno obydwoje i pocałowałam w policzek.
- A robisz jakąś imprezę urodzinową ? - spytał tata
- Zastanawiałam się już nad tym, ale nie wiem, czy mogę...
- My z mamą mamy zwyczaj kontrolowania cię, kiedy robisz imprezę w domu. tym roku będzie trochę inaczej :) - powiedział tata, po czym dodał - 26 lipca w piątek wyjeżdżamy z mamą na cały weekend. Dawno nie wyjeżdżaliśmy gdzieś tylko w dwójkę. Jesteś już chyba na tyle odpowiedzialna, że będziesz mogła zrobić jakąś małą imprezę pod naszą nieobecność. :)
- Naprawdę ? - powiedziałam w tym samym czasie co mama.
- Kochanie, wiesz, że to jest duża odpowiedzialność zostawiać Mel samą na cały weekend i to w dodatku wtedy, kiedy nas nie będzie ? - powiedziała mama do taty.
- Tak, wiem ale Melanie jest już chyba na tyle duża, że może zaopiekować się domem. :)
- A co do naszego wyjazdu... z jakiej to okazji ? - spytała mama.
- 28 lipca obchodzisz urodziny. W zeszłym roku kompletnie o tym zapomniałem. Myślałem ostatnio jak ci to wynagrodzić i wymyśliłem, że wyjedziemy z miasta.
- Dziękuję ci - powiedziała mama po czym pocałowała tatę.
- A ja dziękuję wam za to, że tak mi ufacie. Impreza nie będzie duża i będziemy w ogrodzie. - powiedziałam.
- Nie ma za co :) - powiedziała mama i dodała - wracaj teraz do pokoju, musimy pogadać z tatą.
- Ok. O.o - i poszłam zdziwiona do swojego pokoju. Skąd to zdziwienie ? Rodzice wyjeżdżają na wycieczkę, całą rodziną jedziemy na wakacje, pozwalają mi zrobić imprezę pod ich nieobecność, a tu nagle... musimy z tatą pogadać. Te słowa zabrzmiały trochę groźnie. No ale... to nie moja sprawa. Gdyby chodziło o mnie, to na pewno bym została na dole. Wróciłam do pokoju i włączyłam komputer. Dziewczyny akurat były dostępne na czacie. Pochwaliłam im się tym, że jadę na wakacje i że mogę zrobić urodziny. Już miały tysiąc pomysłów na moją małą imprezę. Gadałyśmy jeszcze tak z godzinę, pożegnałam się z dziewczynami i zeszłam na dół. Chciałam jeszcze omówić sprawę naszego wspólnego wyjazdu. Kiedy szłam na dół, zauważyłam rodziców siedzących na kanapie i przytulających się. To taki śliczny widok... ♥. Od razu poprawił mi się humor, chociaż wcale nie był zły.
- Hej wam :) - powiedziałam do rodziców i usiadłam na fotelu.
- Co tam ? - spytał tata. Był taki "wyluzowany"...
- Mam pytanko... gdzie tak w ogóle wyjeżdżamy na wakacje ?
- No właśnie Oscar, gdzie wyjeżdżamy ? - spytała mama
- A to jest niespodzianka. :) - powiedział tata z uśmiechem.
- Eee ale jak to ?
- Dowiecie się wszystkiego na miejscu.
- A powiesz chociaż, kiedy wyjeżdżamy ? - spytałam
- W ten piątek :) - na tą wiadomość mama bardzo się ucieszyła. Ja natomiast byłam załamana ! Przecież w ten piątek mam randkę z Chrisem ! I moje plany szlak trafił....
- Tato... nie moglibyśmy wyjechać w sobotę albo w niedzielę ?
- Hotel jest zarezerwowany na piątek od 18:00... a stało się coś ? Masz taką skwaszoną minę ...
- Ni... nie - powiedziałam z zawahaniem w głosie. - Piątek jest idealny :)
Nie miałam pojęcia, co robić. Albo ta randka nie wypali, albo po prostu trzeba ją przełożyć. Nagle dostałam SMSa od Chrisa. Prosił, żebyśmy się spotkali przy rzeczce. Była już 18:00, a on chce się spotkać ? Stało się coś ? Nie odpisując, wzięłam sweterek w rękę, powiedziałam rodzicom, że wychodzę i wyszłam. Nad rzeczkę doszłam w jakieś 10 minut.
- Hej Chris - pocałowałam go w policzek - Stało się coś ? Czemu się chciałeś spotkać ?
- Mam złą wiadomość. :( - powiedział ze smutkiem
- Ja chyba też mam nie najlepsze wieści :/
- To może ty zacznij ...
- Nie, ty prosiłeś, żebym przyszła, to ty mówisz pierwszy !
- No dobra... bo chodzi o to, że... ee...
- Powiedz wreszcie !
- Nie chcę mówić, bo wiem, że będziesz zła :(
- Może nie będzie aż tak źle - powiedziałam i puściłam mu oczko.
-Ok, wiec chodzi o to, że... nasza randka nie wypali :(
- Jaki dziwny zbieg okoliczności... miałam mówić ci to samo. :)
- Też nie możesz przyjść ?
- Niestety. Wyjeżdżam z rodzicami na wakacje. To taka niespodzianka, bo nawet nie wiem, gdzie jedziemy. A ty ? Czemu nie możesz ?
- W piątek muszę opiekować się młodszą siostrą. Myślałem, że i tak się zobaczymy, bo przyjdziesz do mnie, a tu w ogóle nie będziemy się widzieć :(.
- Też jest bardzo przykro. :/
- A na ile wyjeżdżasz ?
- Na tydzień
- Coo !? Tydzień ? Nie wytrzymam tyle bez ciebie... - powiedział
- Mi też będzie bardzo ciężko, ale... takie wakacje z rodziną wypadają bardzo rzadko... zrozum mnie chociaż trochę.
- No dobrze. Ale będziesz dzwonić ? - powiedział już trochę bardziej uśmiechnięty.
- Oczywiście, codziennie. Zobaczysz, szybko zleci :) - powiedziałam i przytuliłam go mocno. - Emm już chyba trochę późno, powinnam wracać do domu.
- Mogę cię odprowadzić ? - zaproponował.
- Jasne :) - powiedziałam
Po drodze opowiedziałam Chrisowi tą całą akcje z Patrickiem, opowiedziałam o urodzinach, o tym , że dostałam się do wymarzonej szkoły. Widać było, że cieszył się razem ze mną. Na pożegnanie pocałowałam go jeszcze, tym razem w usta i weszłam do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz