środa, 3 lipca 2013

Rozdział 4

         ♦♦♦♦♦
- Chris... i co myślisz o Melanie ? - spytał David
- Wiesz... jest spoko ale nie mówiłeś nic, że ma chłopaka .! - odpowiedział Chris
- Eee a czy to istotne ? Ważne przecież że ją lubisz :)
- Lubię ale nie jestem fałszywy i nie odbijam innym dziewczyn.
- Rose opowiadała mi, że dzisiaj całowała się z Shanem. Powiedziała, że to on zaczął ją całować więc wybaczyłem jej ale i tak jestem mocno wkurzony. Z resztą to cieszę się, że jest wobec mnie szczera. ♥
- Do czego ty zmierzasz David ?
- Chodzi mi o to, że skoro Rosi całowała się z Shanem ,to Shane zdradził Melanie !! Rozumiesz?
- Jak szliśmy na górę to pokazywałem jej pokoje i w jednym też był Shane z jakąś dziewczyną...
- No właśnie !!
- Sorry David, ale trochę cię nie rozumiem :/
- Jak możesz nie rozumieć !! Shane dwa razy zdradził Mel więc ona na pewno z nim zerwie i będziecie mogli być razem ! :)
- Dzięki stary, ale pozwolisz, że sam pogadam z Mel. Jak będzie chciała, to będziemy razem, a jak nie to przecież nie mogę się narzucać. A z resztą i tak muszę trochę poczekać po ich zerwaniu.
- Ok kończymy rozmowę bo już tu idą. ;) 
Doszłyśmy do chłopaków. Rose spytała, o czym tak gadają. David w jednej chwili zrobił się czerwony jak burak. Ha ha ha jak on wyglądał !! :D. Skrępował się, a potem wymyślił gadkę, że razem z Chrisem gadali o jego nowym samochodzie. Coś mi się nie chce wierzyć no ale... żaden z tych dwóch przystojnych panów nie jest moim chłopakiem więc nie mam prawa ich przesłuchiwać. Ooo tak, Chris był bardzo przystojny. Miał blond włosy, brązowe oczy, był wysoki i w naszym wieku. Po prostu chłopak jak z bajki... ładny, uroczy, opiekuńczy, miły.
   Poszłam do kuchni i poprosiłam barmana o kolejnego drinka. To już mój trzeci dzisiaj więc muszę troszkę uważać. Chris poszedł za mną. Zamówił truskawkowego drinka i poprosił mnie na chwilę na bok. Tam dał mi jakąś tabletkę. Nie jestem ćpunem więc nie wiedziałam co to jest. Wyjaśnił mi że to taka tabletka po której trochę odjadę ale nic mi nie będzie. Bałam się trochę bo nigdy tego nie robiłam ale... co mi szkodzi :). Powiedziałam mu, że biorę pierwszy raz i że chcę tylko pół. Chris zaśmiał się... szło zauważyć, że był już na haju. Wzięłam pół tabletki, popiłam drinkiem i poszłam tańczyć z Christianem. Trochę dziwnie mi się tańczyło po tych prochach, obawiałam się trochę, że zrobię jakąś głupotę. Po pół godzinie tańczenia zeszliśmy z Chrisem z parkietu. Tabletki powoli przestawały działać. Zanim się dobrze ocknęłam, ni stąd, ni zowąd całowałam się znowu z Chrisem .! Pomyślałam " Co ja robię ? przecież ja jeszcze mam chłopaka !! ". Chciałam dalej się z nim całować, ale sumienie mi na to nie pozwalało. Nie jestem przecież tak fałszywa, jak Shan. Odepchnęłam Chrisa od siebie, przeprosiłam i wyszłam z domu. Nareszcie się ocknęłam !! Usiadłam na trawniku i zaczęłam płakać. Nie wiedziałam, że prochy aż tak bardzo wpływają na człowieka. O.o Chris szybko przybiegł za mną.
- Meli, co ci jest ?? Skrzywdziłem cię ?
- Nie Chris, ale wiesz przecież, że nie możemy... ja mam chłopaka. - odpowiedziałam
- Jak byś nie zauważyła, to twój chłopak cię zdradził i to dwa razy jednego dnia Mel.
- No tak, ale ja nie jestem taka jak on, żeby zdradzać. Jutro to zakończę i wtedy będę mogła robić co chcę.
- Nie  możesz zakończyć tego jeszcze dzisiaj ? No wiesz... lubię cię i to bardzo :) - powiedział zarumieniony Chris.
- Wolę poczekać do jutra. A co do nas, to... ja cię przecież w ogóle nie znam ! :)
- A to właśnie jest moment, żebym zaprosił cię na randkę. :)
- Emmm... sorry ale na randkę to musisz jeszcze poczekać. Chłopak zdradził mnie dwa razy jednego dnia, jutro muszę z nim zerwać... wiesz, jak się toczą sprawy.
- To nie problem !! Jeśli pozwolisz, to zaczekam.
- Mmmm nie obraź się, ale chyba już pójdę. Nie chciałabym się napomknąć na Shana. Rozumiesz...
- Oczywiście, że rozumiem.
Na zewnątrz wyszła Rose z Davidem. Szukali mnie wszędzie. Zorientowali się, gdzie siedzę i podeszli. Rosi spytała, co mi jest i czemu płaczę. Powiedziałam jej, że jutro o wszystkim pogadamy. W tym czasie, kiedy rozmawiałam, Chris zamówił mi taksówkę. Pożegnałam się ze wszystkimi, dałam jeszcze swój numer Chrisowi, podziękowałam za wieczór, pocałowałam w policzek, wsiadłam do taksówki i pojechałam do domu. Ten dzień był nieco dziwny i z tego względu go nigdy nie zapomnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz