poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 23

                                  [ podkład muzyczny ]

Wzięliśmy drinki do ręki i usiedliśmy przy stoliku. Tommy popatrzył na Filipa - chłopak gapił się na mnie i nie mógł oderwać wzroku. Żeby wyglądało wiarygodnie, mój "chłopak" wziął mnie za rękę i poprosił do tańca. Akurat leciał wolny kawałek. Popatrzyliśmy się na siebie z uśmiechem. Owinęłam ręce na szyi Tommy'ego i wtuliłam się do niego. Bujaliśmy się w rytm muzyki. W brzuchu poczułam ucisk. Domyśliłam się, skąd ten nagły ból i uświadomiłam sobie, że zaczynam coś czuć do Tommy'ego. Ale przecież nawet go nie znałam ! Nie wiedziałam, co mam o tym wszystkim myśleć. Mój prawdziwy chłopak nie opisuje na maile, SMSy, a Tom jest przy mnie praktycznie cały czas. Poświęcił się dla mnie, pomógł mi dzisiaj, ale z tym to mu się chyba akurat nie dziwię. Przecież powiedział, że mu się podobam, więc taka prośba to wcale nie jest jakieś większe wyzwanie. Kiedy muzyka się zatrzymała, DJ powiedział, że zaprasza na krótką przerwę i wyszedł z sali. Ja także wyszłam. Udałam się w kierunku drzwi wyjściowych, co zauważyła Kate i pobiegła za mną. Gdy wyszłam, oczy miałam pełne łez. Dziewczyna spytała, co mi się stało. Nie wiedziałam, co jej odpowiedzieć, ponieważ sama też za bardzo nie wiedziałam, co mi jest. Powiedziałam jej, że potrzebuję być przez trochę sama i że teraz się przejdę, a potem wrócę do hotelu. - Dobrze, ale i tak jutro wszystko mi opowiesz ! - powiedziała Kate i mnie mocno przytuliła. Czułam się, jak w jakimś filmie... Zdjęłam moje czarne szpilki, wzięłam je w rękę i poszłam na plażę. Spacerowałam tak nad brzegiem morza, fale zalewały co chwilę moje stopy, na polu było już całkiem ciemno i nic nie było widać, jednak.. w oddali dostrzegłam kogoś idącego w moją stronę. Nie widziałam tej osoby, więc zaczęłam iść szybciej, bardzo się bałam. Usłyszałam w oddali jakieś wołanie.. Melanie, Melanie ?! Ale kto to był. Nagle pojawił się Filip.
- Filip ?! Czy ty oszalałeś ? Ale mnie wystraszyłeś !  - powiedziałam strasznie zła.
- Przepraszam... musimy porozmawiać. - powiedział. Całkowicie się z nim zgadzałam. Skinęłam głową. - Chodź - dodał - usiądziemy na leżaku i wszystko sobie wyjaśnimy.
Poszłam z nim. Na kilometr dało się od niego wyczuć alkohol, mocno był pijany, więc wątpiłam w to, że sobie coś wyjaśnimy. No, ale... niech próbuje.
- Tommy to wcale nie jest twój chłopak, prawda ? - powiedział Filip. Byłam bardzo zaskoczona, bałam się. Jak on odkrył tak w ogóle prawdę ?! Zamurowało mnie, ale przecież musiałam coś powiedzieć.
- On... my.. eee... - jąkałam się cały czas.
- Wiedziałem... ale nie rozumiem, dlaczego nie chcesz być ze mną ? Czemu mnie od siebie odpychasz ?
- Filip, to nie jest tak, jak myślisz. Daj mi wytłumaczyć.. - powiedziałam, ale mi przerwał.
- Tłumaczy się tylko winny - dodał.
- Tak, wiem, ale w tym momencie to chyba ja jestem winna całemu temu zamieszaniu.
- No dobrze...
- Ja naprawdę mam chłopaka. Ma na imię Chris. Mieszka tam, gdzie ja czyli w Anglii. Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi, obdarzamy się prawdziwym uczuciem. Mój tata postanowił, że razem z kolegą z pracy - który akurat jest ojcem Tommy'ego - zorganizują swoim rodzinom wycieczkę. Najpierw prom, a potem Irlandia. Od początku wszystko było ustawione, że spędzamy ze sobą każdą wolną chwilę. A ja oczywiście o niczym nie wiedziałam. Tata załatwił mi na promie kabinę razem z Kate i Tommym. I tam właśnie się poznaliśmy - opowiadaliśmy sobie o nas. Kiedy Kate zaczęła czytać, a Tom założył słuchawki na uszy, uznałam, że nie mam co robić, więc postanowiłam, że wyjdę na pokład. Stanęłam przy barierce i przyglądałam się morzu. Po chwili podszedł do mnie Tommy i powiedział, że mu się podobam. Przyznałam się, że mam chłopaka i że on wcale mnie nie interesuje, ale nie słuchał. Nawet próbował mnie pocałować, ale uciekłam. Straciłam najmniejszą ochotę na ten rejs i na tę znajomość. Jak się potem okazało, miałam też dzielić z nimi wspólny pokój w hotelu, ale poprosiłam tatę o własny. Po wspólnie spędzonej z rodziną Tommy'ego kolacji, stwierdziłam, że chłopak odpuścił co do bliższych kontaktów i zaczęliśmy normalnie kolegować. Po naszym dzisiejszym spotkaniu na plaży, bałam się trochę, że będziesz chciał mnie pocałować i opowiedziałam o tym Kate, a ona zareagowała i poprosiła Tommy'ego, żeby poszedł z nami, tak dla bezpieczeństwa. Dopiero pod budynkiem wpadłam na pomysł, żeby powiedzieć, że Tom to mój chłopak.
- Jejku, długa historia... - powiedział Filip, po czym dodał : - Szczerze ? Wierzę ci, że masz chłopaka w Anglii, ale to i tak nie powstrzymuje mnie od pocałowania cię.
Filip siedział bardzo blisko mnie, powiedziałabym, że wręcz aż za blisko... próbował mnie pocałować, ale ja się odchyliłam. Jedyne, co przyszło mi do głowy, to tylko uciec. Tak też zrobiłam. Zaczęłam biec, ale on mnie dogonił. Złapał za rękę i powiedział : - I co teraz ? Już nie masz nikogo do obrony przede mną szmato !! - na te słowa zaczęły kapać mi łzy. Okropnie byłam przerażona. Już mnie miał pocałować, kiedy nagle pojawił się Tommy, odepchnął go ode mnie i uderzył go w twarz.
- Mel, nic ci nie jest ?! - spytał Tommy zadyszały.
- Nie, wszystko jest w porządku. Dziękuję ci - powiedziałam, po czym pocałowałam go w policzek i wtuliłam się w niego. Staliśmy tak chyba z dobre 5 minut. Popatrzyłam na Filipa. Leżał na piasku, chyba był nieprzytomny. Podeszłam do niego i sprawdziłam. Okazało się, że tylko trochę krwawił z nosa, ale poza tym nic mu nie było. Wstał, popatrzył na mnie wrednie i odszedł.
- Chodź, przejdziemy się. - powiedział Tommy. Widać było, że jest zatroskany.
- Dobrze - powiedziałam, nie mogąc się jeszcze uspokoić po ostatnich wydarzeniach. Objął mnie, ja się w niego wtuliłam i szliśmy tak. W milczeniu. Nie wiem, czemu, ale lubiłam tą ciszę i milczenie, w jego towarzystwie. Zatrzymaliśmy się przy "domkach plażowych" i usiedliśmy w jednym z nich. Zaczęła się ta.. "rozmowa jak z matką". Tommy pytał, co zrobił mi ten drań, czy na pewno nic mi nie jest.
- Tak, nawet mnie nie dotknął - powiedziałam wyraźnie zirytowana jego nadopiekuńczością.
- Słuchaj, wiem, że mogę przeginać z tymi wszystkimi pytaniami i zachowuję się pewnie, jak zrzędliwy rodzic, ale uwierz mi, nie mogę się nie martwić o osobę, którą darzę uczuciem. - powiedział Tommy. Do oczu znów napłynęły mi łzy, ale powstrzymałam się od płaczu. To był kolejny raz, kiedy Tom przyznał mi się do swoich uczuć i kolejny raz, kiedy zdałam sobie sprawę, że też do niego jakieś żywię.
- Przy tobie nic nie mogłoby mi się stać, choćbym była w nie wiem jak niebezpiecznej sytuacji. - powiedziałam, po czym lekko musnęłam go w usta. Sama nie wiedziałam, co się teraz stało. Tommy oddał mi pocałunek, tyle że bardziej namiętnie. Wcale nie chciałam przestawać, ale pomyślałam o Chrisie.
 Kiedy odsunęłam się od niego, ni nie mówiąc uciekłam stamtąd. Słyszałam jeszcze głośne wołanie Tommy'ego, żebym przyszła, ale nie posłuchałam go, biegłam dalej. Doszłam do drzwi naszego pokoju, wyciągnęłam klucz i otworzyłam je. Weszłam do środka, osunęłam się na ścianie i zaczęłam bardzo głośno szlochać. Co ja zrobiłam ?! Dlaczego dałam się ponieść emocjom i go pocałowałam ?! Dlaczego to JA go pocałowałam pierwsza ? Po głowie krzątało mi się tysiąc myśli. Wiedziałam też, że Tommy czym prędzej tutaj przyjdzie i będzie chciał gadać, ale ja nie chcę. Postanowiłam, że nie będę dzisiaj nocować w tym pokoju. Schowałam koc do torebki, zamknęłam za sobą drzwi i wyszłam. Nie wiedziałam niestety, gdzie mogę nocować, więc jedyna, najlepsza w tym momencie dla mnie opcja, to nocowanie na leżaku, przed basenem hotelowym. Rozłożyłam koc i wygodnie ułożyłam się do spania. Oczywiście nie mogłam zasnąć. Myślałam tylko o tym, co stało się dzisiejszego dnia na plaży. Łzy spływały mi po twarzy mimo tego, że byłam bardzo spokojna. Spojrzałam na zegarek w komórce - 23:59. Niestety, impreza nie udana, zdradziłam mojego chłopaka i po powrocie muszę mu się jakoś przyznać. Nie wiedziałam tylko, jak. To był tematem numer 1 moich myśli. Po ciężkich dwóch godzinach wiercenia się na leżaku, zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz