poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 22.

- I jak było na spacerku ? :) - powiedziałam z uśmiechem do Kate.
- Ten Mike wydaje się być naprawdę spoko :). A Filip ?
- Czy ja wiem ? Straszny z niego flirciarz, a ja już mam chłopaka.
- Mike jest podobny. To chyba są bracia :)
- Też tak pomyślałam :). Nawet są do siebie podobni. - powiedziałam.
- Mike mi mówił, że dzisiaj jest jakaś impreza i mnie zaprosił...
- Filip też mówił o jakiejś imprezie, o w tamtym budynku - i wskazałam na budynek, który wcześniej pokazał mi Filip.
- Tak, to ten budynek. Byliśmy tam z Mike'em. Idziesz ?
- Nie wiem, powiedziałam, że będę, ale...
- Boisz się o swój związek ?
- Dokładnie... A ty ? Co byś zrobiła na moim miejscu ?
- Na twoim miejscu bym poszła. Przecież widziałam, że piszesz do znajomych, a oni nie odpisują. Trochę się rozerwiesz i zabawisz ! :)
- Niby tak, ale... Jak powiedziałam Filipowi, że mam chłopaka, to on odpowiedział, że nie wierzy i mam to jakoś udowodnić na tej imprezie. Co on będzie chciał zrobić ? - powiedziałam pełna strachu w oczach.
- I to właśnie jest kolejny powód, dla którego pójdziemy razem na tą imprezę. :0
- No dobrze - powiedziałam i się zamyśliłam. Zanim doszłyśmy do pokoju, Kate spytała :
- O czym ty tak myślisz ?
- Eee nie ważne.
- Ważne, ważne :) Więc ?
- Nie wiem, co przyszło mi do głowy, ale... chyba... chyba czułabym się bezpieczniej, gdyby Tommy z nami szedł.
- Skąd ten pomysł ?
- No bo... jak Filip się upije i będzie chciał mnie pocałować, albo i nie tylko ? Tommy na pewno by zareagował, zwłaszcza, że wyjaśniliśmy sobie już parę rzeczy.
- Jeśli chcesz, to możemy go spytać, jakie ma plany na wieczór...
- Nie, to jest po prostu głupi pomysł. Nie będę prosiła nowo poznanego kumpla, żeby robił dla mnie za ochroniarza. To bez sensu, zapomnijmy. 
- Jak chcesz.. - powiedziała Kate i weszłyśmy do pokoju. Tommy tam był.
Mimo tego, że prosiłam Kate, aby nie pytała Tommy'ego o plany, ona to zrobiła. Tommy też szedł na imprezę i jak się okazało, w tym samym miejscu, co my. Chyba trochę się uspokoiłam. Zaczęliśmy taką luźną gadkę. Kate spytała, z kim idzie Tom, a on odpowiedział, że nie ma pary, idzie po to, by poznać nowych ludzi, pogadać i potańczyć. Niebieskooka spojrzała na mnie z uśmieszkiem i po chwili spytała swojego brata, czy nie poszedłby z nami do towarzystwa. Wyjaśniła mu, że idziemy już z nowo poznanymi chłopakami, ale zawsze ochrona brata - czy w moim przypadku przyjaciela - jest lepsza. Tommy popatrzył na mnie z zaskoczeniem i od razu się zgodził. Widać było, że ten pomysł jest udany, bo Tommy ma teraz lepszą okazję do zbliżenia się do mnie, mimo tego, że mam chłopaka. Ale tak właściwie to mi to nie przeszkadzało. W końcu raz się żyje. Dobrze - pomyślałam - że dzisiaj byłyśmy na tych zakupach, przynajmniej będzie w czym pójść. Ja kupiłam sobie białą sukienkę przed kolano ze złotymi cekinami na ramionach, a Kate natomiast, kupiła sobie malinową sukienkę tej samej długości, co moja, i do tego jeszcze długi wisiorek. Ja nie kupowałam biżuterii, ponieważ przywiozłam ze sobą parę błyskotek. Pomyślałam, że zdałoby się powiadomić mamę i panią Jones o naszym wyjściu, więc poszłam do pokoju rodziców. Obydwoje tam byli. Tata czytał jakąś książkę, a mama szukała złotego naszyjnika, który dostała od taty na ich 10 rocznicę ślubu. Poinformowałam ich o naszym wspólnym wyjściu, powiedziałam, gdzie idziemy i o której mniej więcej wrócimy i poprosiłam mamę, żeby powiedziała państwu Jones o naszych planach. Mama powiedziała, że powie. Była uśmiechnięta, gdy powiedziałam, że wychodzę. Sama najwyraźniej uważała, że taka dyskoteka z obcymi ludźmi, w obcym mieście mi się przyda. Ja też spytałam, gdzie wychodzą rodzice i państwo Jones, a tata odpowiedział mi, że razem z panem Jonesem organizują niespodziankę dla dam. Uśmiechnęłam się. Spytałam jeszcze, czy dzisiaj się jeszcze zobaczymy, a tata powiedział, że do hotelu wrócą między 0:00 a 2:00, kiedy ja już prawdopodobnie będę spała, więc trudno powiedzieć, czy będziemy się widzieć. Mama powiedziała mi jeszcze, że gdyby oni już wrócili do hotelu i nas by jeszcze nie było, to będzie do mnie dzwoniła. Zgodziłam się na ten pomysł. Kiwnęłam głową na " tak " i wyszłam z pokoju. Była już 16:00, a wychodziliśmy z hotelu gdzieś koło 17:50, więc razem z Kate zaczęłyśmy się szykować. Upięłam włosy w luźnego koka, zrobiłam sobie trochę mocniejszy makijaż w kolorach błękitu i fioletu, założyłam kreację, naszyjnik z zawieszką z pierwszą literą mojego imienia, dwie bransoletki i małe kolczyki perełki. Zanim się obejrzałam, byłam już gotowa, zresztą tak samo, jak Kate i Tommy.Cała nasza trójka wyglądała olśniewająco. Tom, jak gentleman, wziął nas obie za rękę i wyszliśmy. Filip i Mike czekali na nas przed wejściem. Obaj byli ubrani w dżinsy i koszule, tyle że Filip miał kremową, a Mike białą. Obu koszule opinały się na mięśniach, przez co wyglądali jeszcze bardziej interesująco. Kiedy nas zobaczyli, Filip wkurzył się, jak spojrzał na Tommy'ego. Szarpnął mnie za rękę i poprosił na chwilę na bok.
- Melanie, kto to jest ? Ten chłopak ?
- To mój chłopak, Tommy. Przecież sam mówiłeś, że mam udowodnić, że nie jestem sama. - powiedziałam ze złowieszczym uśmieszkiem na twarzy. Filip był strasznie wkurzony. Mogłam powiedzieć, że wręcz bałam się, kiedy byłam z nim sam na sam.
Kiedy wszyscy weszli do środka, poprosiłam na chwilę Tommy'ego. Chciałam mu opowiedzieć, o pomyśle, jaki wypaliłam.
- Tommy, proszę, nie bądź zły... - powiedziałam.
- Ale o co ? Mel, co zrobiłaś ?
- Kiedy Filip przed wejściem ze mną gadał, to spytał, ktoś ty i ja ... nie wiedziałam, co odpowiedzieć, byłam zakręcona, i... - cały czas przerywałam i się jąkałam.
- I co ? - powiedział lekko zdenerwowany.
- No i jakoś tak mi się wymsknęło,że... że jesteś moim chłopakiem. :/ - powiedziałam ze strachem w oczach.
- Co ?!
- Przepraszam, to zły pomysł od samego początku.
- Nie zaprzeczę..
- Bo chodzi o to, że spotkałam go na plaży. On zaczął ze mną flirtować i ... - opowiedziałam mu całą historię włącznie z moim pomysłem o " ochronie ". Był bardzo zaskoczony.
- Słuchaj, to co zrobiłaś, to rzeczywiście było najlepsze rozwiązanie. Mi też przyszłoby takie do głowy najpierw. Oczywiście pomogę ci, ale mam prośbę... następnym razem konsultuj to ze mną odrobinę wcześniej, dobrze ?
- Dobrze. - powiedziałam, po czym mocno go przytuliłam. Staliśmy przed wejściem do budynku i właśnie w tym momencie, kiedy przytulałam Tommy'ego, wyszedł Filip. Widział nas, widział jak przytulałam mojego " chłopaka ". Weszliśmy z Tommym do środka, trzymając się za ręce. Podeszliśmy do barku i zamówiliśmy oboje drinki z coli i wódki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz