piątek, 5 lipca 2013

Rozdział 8

 " Hej Melanie. Chciałem Cię bardzo przeprosić za to, że nie powiedziałem ci o mojej dziewczynie. Tak właściwie to już o mojej byłej. Po naszym wczorajszym spotkaniu od razu do niej poszedłem i wszystko wyjaśniłem. Powiedziałem jej, że zakochałem się w innej i że zdradziłem ją całując się z tobą. Zrobiłem to, ponieważ zawróciłaś mi w głowie... twoje piękne brązowe oczy, długie śliczne włosy i twój uśmiech. Pamiętasz, jak wczoraj mówiłem, że zakochałem się w kimś ? Chodziło mi tylko i wyłącznie o ciebie. Nigdy nie czułem czegoś takiego do dziewczyny. Dopiero na wczorajszej imprezie dowiedziałem się, co to znaczy tak naprawdę zakochać się. Proszę, wybacz mi... moje życie nie ma sensu bez ciebie. Kocham cię... Chris. " Po tych słowach łzy płynęły mi po policzkach. Zauważyłam już na imprezie, że podobam się Chrisowi, ale nie wiedziałam, że on traktuje to aż tak poważnie. Ja chyba też żywię do niego jakieś uczucie, ale... nie jestem pewna, czy po jednym wieczorze znajomości mogę się w kimś zakochać i na odwrót. Nic nie odpisywałam na tego maila. Przeczytałam go drugi raz i wyłączyłam komputer. Nie miałam co ze sobą zrobić. Nie chciałam już myśleć o żadnym chłopaku, o żadnej miłości. Poszłam do salonu, przysiadłam się na kanapę i razem z tatą oglądaliśmy telewizję. Leciał ciekawy film o tornado. Wtuliłam się w tatę i oglądałam. Była już 21:00 więc poszłam umyć i potem wróciłam do salonu. Film trwał 4 godziny więc miałam co robić i nie musiałam o nikim myśleć. Po pół godzinie usnęłam. Tata nie chciał mnie budzić, więc przyniósł koc, przykrył mnie nim, wyłączył telewizor i poszedł do sypialni. O godzinie 3 rano obudził mnie koszmar. Śniło mi się, że błąkam się po lesie cała we krwi, z pociętą ręką i w dodatku ktoś mnie gonił. To było okropne !! Wróciłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i siedziałam tak do 5 rano. Nie mogłam zasnąć. Moje myśli cały czas szły w stronę Chrisa. Co robić ? Czy da się zapomnieć ? Czy to możliwe, że po dwóch pocałunkach chłopak może się we mnie zakochać ? Nie mogłam o nim zapomnieć. Nagle... o 5 rano zadzwonił mój telefon. Rosi pisała, że Susan wraca do Anglii jeszcze dzisiaj  może się z nami spotkać !! Jeju, byłam taka ucieszona !! :) To była chyba najlepsza wiadomość w przeciągu tych ostatnich trzech dni. Po tej wiadomości na pewno już nie zasnę !! Nie widziałam Susi cały rok. Byłam za nią już tak stęskniona, że czasami miałam ochotę wyjechać stąd i pojechać do niej. Istnieje stereotyp na świecie, że rude jest fałszywe, a blondynka jest pusta i bezmózga. Ja kochałam naszą paczkę za to, że pomimo koloru włosów Rose jest kochana i pomocna, Susi jest urocza i ma szacunek do innych, a ja.. ja zawsze byłam tą dziwną i szaloną. Strasznie się cieszę, że możemy się wreszcie zobaczyć jak po staremu. Rosi napisała mi też, że Susi ma nowy numer... stąd te wszystkie pytania, dlaczego nie odpisywała na moje wiadomości. Myślałam już, że skasowała mój numer i o mnie zapomniała. To by było straszne. Spytałam Rose, gdzie i o której mam być, a w odpowiedzi dostałam " Bądź nad rzeczką o 15:00 ". Mogłam się spodziewać, że tak napisze, bo zawsze się tam spotykałyśmy. Potem położyłam się jeszcze. Okazało się, że jeszcze zasnęłam. Zastanawiałam się, jak to możliwe, bo w końcu byłam tak podekscytowana tym spotkaniem i tą całą sytuacją. Wstałam koło 9;00, poszłam do łazienki, potem do pokoju i w końcu do kuchni na śniadanie. Opowiedziałam mamie, że Susan wraca razem z rodziną. Mama była tak samo zadowolona jak ja. Bardzo lubiła panią Blum <mamę Susi>. Spotykały się czasami i plotkowały jak to dobre koleżanki, czyli jak my z Susi. Po śniadaniu mama poprosiła mnie, żebym poszła do sklepu po zakupy. Dała mi listę i wyszłam. W sklepie przy kasie spotkałam Shana, ale nie miało to już dla mnie jakiegokolwiek znaczenia. Nie odezwał się do mnie, więc ja do niego też. To chłopak powinien zacząć rozmowę, a nie dziewczyna więc nawet nie mam się czym przejmować. Wróciłam do domu koło 10:30. Zrobiłam sobie wolniejszy spacer, jak zawsze. Podałam mamie zakupy i poszłam oglądać telewizję. Nie mogłam doczekać się dzisiejszego popołudnia. Na pewno będzie wyjątkowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz