W drodze powrotnej dostałam SMSa od jakiegoś Patricka. Kto to jest ? Napisał mi "Przyjdź szybko nad rzeczkę, potrzebuję cię, Patrick". Pewnie chciał wysłać to do jakiejś innej osoby i się pomylił, ale... skąd on ma mój numer ? O.o Byłam ciekawa, kto to jest, a miałam jeszcze trochę czasu, zanim wrócę do domu, więc postanowiłam, że tam pójdę.Na miejscu rzeczywiście zobaczyłam jakiegoś nieznajomego chłopaka mniej więcej w naszym wieku. Chyba trzeba wyjaśnić tą całą sprawę z SMSem. Podeszłam i powiedziałam:
-Przepraszam... hej, jestem Melanie. Przypadkowo wysłałeś do mnie SMSa... - powiedziałam z zawahaniem w głosie.
- Cześć Melanie :) Jestem Patrick - podał mi rękę. - Nie pomyliłem się z tym SMSem, był do ciebie. ;)
- Ale jak to ? Skąd ty mnie znasz ? I skąd masz mój numer ? - pytałam cały czas ze zdziwieniem.
- Znasz Chrisa Blacka ?
- Po pierwsze : ja zadawałam pierwsza pytania, a po drugie : tak, znam, a co ?
- Jestem jego kuzynem. To on dał mi twój numer. - powiedział
- A po co ci mój numer ?? O.o
- Widzę, że lubisz zadawać dużo pytań :). Więc... musiałem się z tobą spotkać.
- A w jakiej sprawie ? - i kolejne pytanie z mojej strony...
- Chodzi o twoją przyjaciółkę Susan...
- Co z nią nie tak ?
- Proszę, przestań zadawać tak ciągle pytania... to mnie przeraża i czuję się jak na przesłuchaniu...
- To jest w pewnej formie przesłuchanie :D Okej, więc napisałeś mi, żebym przyszła szybko nad rzeczkę bo mnie potrzebujesz..
- Aaa tak właśnie. Z pracy mojego taty organizowana jest kolonia i potrzebny jest na nią akt urodzenia, bo wycieczka jest za granicę. Kiedy poprosiłem rodziców o ten akt urodzenia, stwierdzili, że nie mogą ukrywać już dłużej przede mną prawdy. Okazało się, że tata nie jest moim prawdziwym ojcem, tylko ojczymem. Okazało się również, że mam siostrę rok ode mnie młodszą i że mój prawdziwy ojciec zabrał ją ze sobą.
- Ojej, przykro mi, ale... co wspólnego ma z tym Susan i po co ty mi to wszystko opowiadasz ?
- Jak mama powiedziała mi, że mam siostrę, to spytałem, jak się nazywa. W odpowiedzi dostałem "Susan Blum". Po tej całej akcji uciekłem z domu i od razu spotkałem się z Chrisem, znamy się od dzieciństwa. Opowiedziałem mu całą tą historię, a on powiedział, że gdzieś już słyszał to imię i nazwisko i że to chyba jest twoja przyjaciółka. Poprosiłem go o telefon do ciebie. On dał ten numer i zaraz gdzieś szybko poszedł. Napisałem do ciebie od razu, bo jestem bardzo ciekawy tego, że mam siostrę... jejku ! Muszę się przyzwyczaić do słów "moja siostra", zawsze myślałem, że jestem jedynakiem.
- Tak, Susi to moja przyjaciółka, ale... w czym ja mogę ci pomóc ?
- Proszę, zaprowadź mnie do niej !!
- Ale teraz ?!
- Taak, proszę bardzo ! Ja muszę ją jeszcze dzisiaj poznać. Sądziłem, że znalezienie jej zajmie mi trochę więcej , a kiedy poszło mi tak łatwo...
- Rozumiem. Więc chodźmy ! :) - po tych słowach Patrick mocno mnie przytulił. Poszliśmy domu Susi. Wcześniej napisałam jej, że wpadnę do niej z pewnym gościem. Odpisała mi tylko uśmiechniętą minką. Po drodze nie mieliśmy z Patrickiem tematów do rozmowy, szliśmy w głuchej ciszy. Na szczęście dochodziliśmy do domu Susan. Poprosiłam go jeszcze, żeby nie mówił tego wszystkiego tak... wprost, bo to będzie na pewno bolesne dla Susi.
- To jest domu Susi. O ... właśnie stoi przed domem.
- Jejku... jest śliczna - powiedział.
- Całkiem jak ty... - pomyślałam. Patrick był bardzo ładny, ale i tak, nawet, gdybym myślała o nim poważniej, to by się nie udało... nie mamy wspólnych tematów. Ja i tak mam mojego Chrisa. :*
- Hej Susi !! - krzyknęłam. Odmachała nam.
- Hej, a kto to jest ? - spytała.
- Cześć, jestem Patrick.
- Właśnie... czy moglibyśmy na chwilkę zawołać twoją mamę Susi ? - spytałam
- Tak, jasne, ale po co ?
- Zaraz zobaczysz :) - powiedział Patrick i uśmiechnął się do mnie
- Mamoo ! - zawołała Susan patrząc w stronę domu - Chodź tu na chwilkę !
- Jestem, co się stało ? - spytała pani Blum
- Dzień dobry pani Blum - powiedział Patrick i podał rękę.
- Pani Blum, to jest Patrick. - wskazałam na niego ręką - Chciałby opowiedzieć pani i Susan pewną historię.
- Dobrze, więc wejdźmy do środka. - powiedziała pani Blum.
Usiedliśmy w salonie i Patrick opowiedział całą historię. Susan była taka zszokowana, że aż uciekła z domu. Pobiegłam za nią szybko. Złapałam ją dopiero w lasku koło drzewa. Siedziała tam cała zapłakana.
- Mała, nie płacz ! Po drodze mówiłam mu, żeby nie mówił wprost ale... najwyraźniej jest zbyt szczery, żeby owijać w bawełnę...
- Tu nie chodzi o tego chłopaka ! Tu chodzi o moją matkę ! Okłamywała mnie przez całe moje życie ! Nigdy nie mówiła, że mam brata ! - powiedziała cała zapłakana.
- Ciiii - powiedziałam i mocno ją przytuliłam. Siadłyśmy przy drzewku i milczałyśmy tak przez kolejne 10 minut.
- Dziękuję ci, że tu za mną przyszłaś i że próbowałaś mnie pocieszyć. Teraz, jedyne co muszę zrobić, to wrócić do domu i porozmawiać z mamą, chociaż będzie to zapewne bardzo trudne. Proszę, pójdziesz tam ze mną ? - spytała Susi
- Pewnie, nie ma sprawy. - Wstałyśmy i poszłyśmy do domu Susan. Tam od razu na wejściu pani Blum chciała ją przytulić, ale Susi ją odepchnęła.
- Mamo, dlaczego mi nie powiedziałaś, że nie jesteś moją prawdziwą matką ?! - powiedziała ze złością
- Córciu... porozmawiajmy na osobności, dobrze ?
- Nie ! Melanie ma być przy tej rozmowie.!
- No dobrze. Więc... kiedy kiedy twój ojciec miał brać ślub z twoją prawdziwą matką, Patrick był już na świecie. Miesiąc przed ślubem Adama, spotykałam się z nim. Ale Adam kochał i mnie i twoją matkę. Wziął ślub z Elisabeth. Kilka dni po ślubie wyszło, że na świat przyjdziesz ty. W tym czasie my dalej spotykaliśmy się. Ukrywaliśmy to przed Eli. Parę miesięcy po twoich narodzinach Adam powiedział Elisabeth, że spotyka się ze mną i że chce rozwodu. W sądzie dali mu rozwód, ale walczył jeszcze o prawa rodzicielskie. Sąd postanowił, że Adam będzie opiekował się tobą, a Patrick zostanie przy Elisabeth.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej ?
- Razem z Adamem chcieliśmy, żebyś była gotowa na przyjęcie prawdy... Przepraszam cię córciu i proszę, żebyś mi wybaczyła. Nie wiem, co mi odbiło z niepowiedzeniem ci prawdy... - powiedziała pani Blum płacząc.
- Już dobrze, wybaczę, ale... ty wiesz, że i tak będę spotykała się z moją prawdziwą mamą ?
- Tak, wiem i jestem na to gotowa.
Po tych słowach cała trójka <Susan, pani Blum i Patrick> przytuliła się. Ooo.. - pomyślałam- to tak słodko wygląda. Nieszczęśliwa historia ze szczęśliwym zakończeniem. Nie chciałam im przeszkadzać, zapewne Patrick chce poznać swoją siostrę. Pożegnałam się z Susi i wyszłam. Dogonił mnie jeszcze Patrick i podziękował za to, że pomogłam mu odnaleźć jego siostrę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz